Upadłam...jak Anioł...
Ktoś podciął mi skrzydła...które podnosiły mnie na duchu...
Teraz już nie mam nadziei, teraz nie mam nic...
Już nie mogę się wzbić wysoko i poszybować ponad wszystkim...
Więc muszę iść...iść przez krętą drogę życia,
Zaczepiać się o wyboje i upadać...
Leżeć i podnosić się...sama o własnych siłach,
Czasem już nie daję rady, chcę umrzeć,
Tak po prostu...się poddać... |